Właściciele domów zdążyli przed świadectwami
Grudzień, mimo zapaści na rynku budowlanym, był wyjątkowo udany pod względem zakończonych inwestycji. Przypadek? Nie. Obowiązek posiadania świadectw energetycznych.
Światowy kryzys gospodarczy dopadł też rynek nieruchomości w Polsce, a co za tym idzie i w Lublinie. W 2007 roku do powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego dla Lublina wpłynęło 916 wniosków o pozwolenie na użytkowanie (dotyczą budynków wielorodzinnych) oraz zawiadomień o zakończeniu budowy, które skierowali właściciele domków jednorodzinnych. Oni nie muszą mieć pozwolenia na użytkowanie.
W ubiegłym roku wszystkich wniosków było już nieco mniej. Urzędnicy z inspektoratu przyjęli 907 dokumentów. Jednak kiedy porównamy grudzień 2007 z tym samym miesiącem 2008 roku okazuje się, że ubiegły rok był, mimo kryzysu, jednak nadspodziewanie udany. Otóż w samym grudniu 2007 roku PINB przyjął 124 wnioski od inwestorów, którzy zadeklarowali zakończenie budowy. W grudniu 2008 roku do inspektoratu trafiło w sumie 213 podań. 93 z tych wniosków wpłynęły w trzech ostatnich dniach Starego Roku. Przypadek? A może nagle inwestorzy przypomnieli sobie żeby zgłosić, że skończyli budowę? Nic z tych rzeczy. - Świadectwa energetyczne - podpowiada Robert Lenarcik, szef służb budowlanych dla Lublina.
Świadectw wymaga od wszystkich krajów UE dyrektywa promująca oszczędzanie energii. Bruksela liczy, że właściciele będą modernizowali domy, bo od tego będzie zależała w pewnym stopniu ich wartość rynkowa. Dokument ma informować z jakim zużyciem energii musi się liczyć właściciel. Energetyczne paszporty zaczęły obowiązywać od 1 stycznia 2009 roku dla budynków i mieszkań, które będą sprzedawane lub wynajmowane. Jest to efekt wdrożenia dyrektywy unijnej. Obowiązkowe są też dla magazynów oraz powierzchni biurowych. Ustawodawca nie wprowadził jednak żadnej sankcji za brak świadectwa. Liczy, że ich użytkowanie wymusi rynek.
Adam Kleczkowski, z biura nieruchomości Kleczkowski dostrzega też inną tendencję: - Część właścicieli nowych domów po prostu chce je teraz sprzedać, często są one w stanie surowym lub niewykończone. Stąd tyle wniosków do inspektoratu. Ludzie decydują się na sprzedaż, bo niestabilna jest sytuacja z kredytami. Lepiej więc teraz sprzedać, spłacić hipotekę, a kiedy rynek się uspokoi, zbudować coś nowego, za nowy kredyt - uważa Kleczkowski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
Grudzień, mimo zapaści na rynku budowlanym, był wyjątkowo udany pod względem zakończonych inwestycji. Przypadek? Nie. Obowiązek posiadania świadectw energetycznych.
Światowy kryzys gospodarczy dopadł też rynek nieruchomości w Polsce, a co za tym idzie i w Lublinie. W 2007 roku do powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego dla Lublina wpłynęło 916 wniosków o pozwolenie na użytkowanie (dotyczą budynków wielorodzinnych) oraz zawiadomień o zakończeniu budowy, które skierowali właściciele domków jednorodzinnych. Oni nie muszą mieć pozwolenia na użytkowanie.
W ubiegłym roku wszystkich wniosków było już nieco mniej. Urzędnicy z inspektoratu przyjęli 907 dokumentów. Jednak kiedy porównamy grudzień 2007 z tym samym miesiącem 2008 roku okazuje się, że ubiegły rok był, mimo kryzysu, jednak nadspodziewanie udany. Otóż w samym grudniu 2007 roku PINB przyjął 124 wnioski od inwestorów, którzy zadeklarowali zakończenie budowy. W grudniu 2008 roku do inspektoratu trafiło w sumie 213 podań. 93 z tych wniosków wpłynęły w trzech ostatnich dniach Starego Roku. Przypadek? A może nagle inwestorzy przypomnieli sobie żeby zgłosić, że skończyli budowę? Nic z tych rzeczy. - Świadectwa energetyczne - podpowiada Robert Lenarcik, szef służb budowlanych dla Lublina.
Świadectw wymaga od wszystkich krajów UE dyrektywa promująca oszczędzanie energii. Bruksela liczy, że właściciele będą modernizowali domy, bo od tego będzie zależała w pewnym stopniu ich wartość rynkowa. Dokument ma informować z jakim zużyciem energii musi się liczyć właściciel. Energetyczne paszporty zaczęły obowiązywać od 1 stycznia 2009 roku dla budynków i mieszkań, które będą sprzedawane lub wynajmowane. Jest to efekt wdrożenia dyrektywy unijnej. Obowiązkowe są też dla magazynów oraz powierzchni biurowych. Ustawodawca nie wprowadził jednak żadnej sankcji za brak świadectwa. Liczy, że ich użytkowanie wymusi rynek.
Adam Kleczkowski, z biura nieruchomości Kleczkowski dostrzega też inną tendencję: - Część właścicieli nowych domów po prostu chce je teraz sprzedać, często są one w stanie surowym lub niewykończone. Stąd tyle wniosków do inspektoratu. Ludzie decydują się na sprzedaż, bo niestabilna jest sytuacja z kredytami. Lepiej więc teraz sprzedać, spłacić hipotekę, a kiedy rynek się uspokoi, zbudować coś nowego, za nowy kredyt - uważa Kleczkowski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
